Forum LOWRD Strona Główna LOWRD
Magiczne miasteczko położone cholera wie gdzie. Zamieszkałe tylko przez wyjątkowe stworzenia. Sam sprawdź, co kryje!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sala główna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum LOWRD Strona Główna -> Karczma
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Loellie
Mieszczanin



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:13, 18 Lut 2013    Temat postu:

Loellie westchnęła po raz kolejny, bowiem zauważyła, że wino w jej kielichu już się skończyło. Następnie zerknęła na Maskę i cicho powiedziała.
- Ty jesteś odciągaczem, ty rób. To niestety nie w chodzi w zakres mojej roboty. Nawet nie mogę...
Zmęczoną głowę oparła na dłoni, która jeszcze chwilę temu trzymała kielich. Teraz stał on, całkowicie opróżniony na stole.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Neene
Mistrz Gry



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Inna planeta

PostWysłany: Pon 21:30, 18 Lut 2013    Temat postu:

-Och weź... Coś zrobić by się przydało... Nie mam zamiaru się zanudzić - powiedziała opierając brodę na ręce. Siedziała i bawiła się kosmykiem włosów, do czasu gdy nie wpadła na genialny pomysł. Błyskawicznie się podniosła i stanęła na środku sali.
-Drodzy goście tego przecudnego miejsca - zaczeła. - Czy jest może ktoś, kto zechciał by wysłuchać jednej z ballad o pięknej i walecznej Xain? Jest ona nowa, nikomu nie znana, więc może zechcecie...? - specjalnie nie dokończyła. Wiedziała, że samą Melaike też zaciekawiła, ale i tak była ciekawa co się stanie gdy już pieśni wysłucha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Loellie
Mieszczanin



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:53, 18 Lut 2013    Temat postu:

- o Boże... - powiedziała tylko Loelie i przeczesała włosy. Znów coś wymyśliła... pomyślała dziewczyna i spojrzała na Nee znudzonym wzrokiem, który kontrastował z jej uśmiechem. A niech robi co chce...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deberezis
Chłop



Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi zwanej Internet...

PostWysłany: Wto 16:56, 19 Lut 2013    Temat postu:

,,Litości“ - pomyślała kobieta w kapturze, widząc jak zamaskowana postać, zapewne niezbyt trzeźwa, przemawia do ludzi na środku sali. Nie przywykła do takich widoków, jednak sądząc po wyglądzie ów kobiety można się było tego spodzewać. ,,Przydałoby się wreszcie coś przekąsić“ - przyszło jej w tym samym momencie do głowy. Wstała więc i ruszyła w stronę barmana. Za nią ciągnął się ciemny płaszcz, a wraz z nim spojrzenia zgromadzonych. Droga od jej stolika do blatu z trunkami, zdawała się trwać wiecznie. Gdy w końcu dotarła do karczmarza wpatrującego się w nią nieufnie, usłyszała jedynie opryskliwe:
- Dziś tylko ryba i piwo, a jeśli się niepodoba to won!
Widząc wrogie nastawienie mężczyzny, kobieta postanowiła być uprzejma. Na tyle ile się da.
-Bardzo panu dziękuje- Deberezis nie mogła powstrzymać nutki ironii brzmiącej w głosie - Bedę wdzięczna za ciepłą strawę, jednakże zamiast piwa wolałabym zwykły kubek wody...
-Nie ma wody! Tylko trunki - parsknął - A, no i zapłacić czym ma?
Zakapturzona postać sięgnęła niepewnie ręką w stronę pasa. Wisiała tam niewielka, lniana sakiewka, która po potrząsnięciu nie wydawała tak upragnionego, wesołego brzęku pieniędzy. Jednak pusta też nie była. Kobieta wyciągnęła z niej trzy złote monety i położyła na blat przed barmanem.
- Tyle wystarczy? - zapytała.
- Zobaczymy... - odpowiedział karczmarz i odwrócił się. Nie dostrzegł jej twarzy, co wzbudziło w nim niepokój.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Xain
Administrator



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zadupie pospolite.

PostWysłany: Wto 18:30, 19 Lut 2013    Temat postu:

No ją to chyba Pan Bóg opuścił - pomyślała, słysząc Nee. Ale odwróciła się w jej stronę i patrzyła na to, co zrobi.
O zgrozo! Ona jest trzeźwa! - przeraziła się w duchu, ale nie dała tego po sobie poznać.
- Śpiewaj! - krzyknęła. - Chętnie posłuchamy!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Xain dnia Wto 19:17, 19 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rosalin
Chłop



Dołączył: 23 Lut 2013
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:49, 23 Lut 2013    Temat postu:

Późny, ciemny wieczór. Dziewczyna o brązowych włosach ukrywająca się przed beztroskim wiatrem postanowiła spędzić noc w pobliskiej karczmie. Dużo o niej nie słyszała. Przegrzebując wzrokiem ulicę jej myśli milkną. Jest tu tak mrocznie. Z tego co wie, nikt o niej tu nie słyszał, nie zna jej tożsamości. Nie przepada za ludźmi, ale za wiatrem tym bardziej. Jeszcze raz przejeżdża ręką po plecach sprawdzając czy dobrze zamaskowała skrzydła. Tak, jest dobrze – uspokoiła się i szybkim ruchem uchyliła skrzypiące drzwi. Wchodząc do speluny zauważa zaniedbaną salę. Odurzający zapach natychmiast zaczyna ją drażnić. Na środku karczmy zauważa śpiewającą kobietę o tajemniczej twarzy i pięknych białych włosach. Na jej widok od razu się uśmiecha. Jest taka beztroska…

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rosalin dnia Sob 15:19, 23 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deberezis
Chłop



Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi zwanej Internet...

PostWysłany: Nie 21:28, 24 Lut 2013    Temat postu:

Jedzenie podane kobiecie w kapturze nie wyglądało zbyt apetycznie. Nawet pies by nim pogardził. Jednak ciepły i przyjemny obłoczek pary unoszący się znad talerza wraz z odorem starej ryby zmusił Deberezis do powstrzymania kąśliwych uwag. Gorąca strawa. Kiedy miała z taką do czynienia? Zawsze tylko resztki i obierki. Ten obiad w porównaniu do pożywienia z sierocińca było nielada ucztą. Mimo to, dziewczyna rozważała pozbycie się zawartości talerza, na przykład poprzez przypadkowe potknięcie się o kamień wystający z posadzki... Och, nie ważne. Zje to, choćby wszystkie jej kończyny odmówiły posłuszeństwa. Na pustym żołądku nie pożyje długo... Chociaż, może znalazłaby się w tej karczmie jakaś dobra dusza przy zdrowych zmysłach, którą warto by zapytać o jakiś inny lokal? ,,Nie" - pomyślała Deberezis - ,,za duże ryzyko". Zawsze pozostaje obcja kradzieży, co w jej przypadku nie byłoby najmniejszym problemem. Wystarczy wtopić się w tło. Tak dosłownie. Zniknąć i zwinąć coś jadalnego zza lady karczmarza. Jednak... nie mogła. Nie tylko dla tego, że lewitujący płaszcz mógłby wzbudzić u niektórych mieszane uczucia. Honor - cnota nielicznych. To ona powodowała w niej wewnętrzną niechęć do zawładnięcia własnością innych. Jeżeli pozwalałaby sobie co jakiś czas na drobne grzeszki, prędzej czy później stałaby się zwykłym opryszkiem, takim jak inni, a do tego nigdy nie chciała dopuścić.
Do karczmy weszła kolejna postać. Kobieta, pewnie kolejna szukająca schronienia od zimna i mroku nocy. Kolejna samotna dusza w tym przedziwnym miejscu. Warto by ją uprzedzić przed jadłospisem tego lokalu, a jednak po co mieszać się w życie innych? ,,Pamiętaj, ufaj tylko sobie" - pomyślała Deberezis, a rozmowa z innymi oznacza właśnie budowę zaufania i powolną utratę czujności. Dzierżąc w prawej dłoni talerz z nieświeżą rybą, w drugiej zaś piwo, którego jako abstynentka żywo się brzydziła, ruszyła w stronę stolika. Nie tego przy którym siedziała wojowniczka. Innego. Na końcu sali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Xain
Administrator



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zadupie pospolite.

PostWysłany: Pon 18:50, 25 Lut 2013    Temat postu:

Czy ja śmierdzę?! - pomyślała dziewczyna. - A może jestem brzydka?
Nie chciała tak siedzieć sama. Ale z całego towarzystwa jedynym osobnikiem do rozmowy wydała jej się Nee, która akurat robiła z siebie idiotkę przed wszystkimi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Neene
Mistrz Gry



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Inna planeta

PostWysłany: Pon 19:17, 25 Lut 2013    Temat postu:

Uśmiechnięta od ucha do ucha stanęła na środku sali. Nie przeszkadzały jej spojrzenia obcych, przecież została wyszkolona by zwracać na siebie uwagę. Poprawiła maskę i kapelusz, i już miała zacząć śpiewać, gdy przypomniała sobie, że kiedyś karczmarz "pożyczył" od jednego z zabijaków lutnię. Podeszła do baru i zwróciła się do mężczyzny stojącego za nim:
-Masz pan panie jeszcze tą lutnie co ją kiedyś "pożyczyłeś" sobie?
Facet łypną na nią spode łba, ale sięgną pod blat i wyciągną stamtąd instrument.
-Masz, bylebyś nie fałszowała za bardzo.
W zamian Neene uśmiechnęła się szerzej - co było prawie nie możliwe - i powróciła na środek sali.
-Dalej macie ochotę na występ? - rzuciła dość głośno w przestrzeń. Na prawdę była ciekawa reakcji otaczających ją ludzi - i nie tylko ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deberezis
Chłop



Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi zwanej Internet...

PostWysłany: Pon 20:53, 25 Lut 2013    Temat postu:

Deberezis nie tknęła ryby leżącej przed nią na talerzu. Nawet jeżeli żołądek bardzo prosi o pożywienie lepiej nie prowokować u niego reakcji obronnych. Piwo też nadal stało nietknięte. Może lepiej go komuś oddam, nie warto pozwolić by się zmarnowało - pomyślała, po czym ponownie zaczęła przyglądać się zgromadzonym szukając odpowiedniego kandydata. Najbardziej w oczy rzucała się zamaskowana kobieta, która na środku sali dawała występ. Niewątpliwie nie pogardziła by jeszcze jednym piwkiem - przyszło na myśl dziewczynie. Z całą pewnością uszy gości speluny wiele by zyskały na spiciu tej osoby... Ale co to? Dziewczyna żałowała, że na chwilkę spuściła wzrok ze środka karczmy.Nie wierzę! - krzyknął głos w głowie Deberezis. Kobieta na środku sali dzierżyła teraz w swojej ręce najprawdziwszą lutnię dzieła samego mistrza Struga! Ten delikatny i jakże niezwykły w swej doskonałości instrument posiadał pudło rezonansowe, które swym smukłym kształtem pozwalał wydobyć dźwięki godne anielskiej harfy, a struny leżące twardo na gryfie niczym złociste łany zboża na polu, sprawiały że muzyka z tej lutni nie była zwykłą muzyką. Była dziełem sztuki! Skąd taka zwykła sierota to wszystko wiedziała? Ano, gdy była w sierocińcu ( i pomyśleć jak wiele wiedzy posiadła w tamtych latach życia ) często, wraz z innymi dziewczynkami, była posyłana na targ po wszelkiego rodzaju drób, warzywa, owoce itp. Tam właśnie grywał na lutni grajek, który w swej dobroduszności polubił Deberezis i pokazał jej piękno świata muzyki. Nie miał on jednak tak pięknej lutni jak ta od mistrza Struga, jednak często o niej opowiadał, gdyż widział kiedyś taką na koncercie w domu bardzo zamożnych ludzi. Mężczyzna opowiadał tak barwnie, że obraz tej pięknej lutni wyrył się w umyśle Deberezis i tam pozostał. Po kilku latach grajka powieszono za zakłócanie spokoju w mieście, jednak miłość do muzyki pozostała w sercu dziewczyny. No i teraz, gdy w końcu ujrzała ten piękny instrument, poznała go z miejsca. Mimo widocznych śladów wieloletniego użytkowania nie dało się go pomylić z żadnym innym. Lutnia mistrza Struga... Ta, o której zawsze marzyłam! Jest tu, w tej karczmie. W rękach tej zamaskowanej kobiety. Niewiarygodne... - myślała podekscytowana postać w kapturze. To nie może być przypadek. To... To moja jedyna szansa! To wprost przeznaczenie, że tu trafiłam. - dziewczyna niesiona nagłym przypływem emocji, nie myśląc co robi wstała i ruszyła w stronę postaci na środku sali. W połowie drogi lekko się zawachała, jednak spojrzenia zebranych w karczmie były już na niej po części skupione. Zamaskowana twarz dzierżąca tą niezwykłą rzecz, zwróciła się w jej stronę. Deberezis nie wiedziała, jaki wyraz kryje twarz kobiety.
- Ta lutnia... - Zaczęła nieśmiało, jednak widząc swój cel, który teraz był tak blisko, poprawiła się i mocnym głosem zaczęła na nowo - Proszę mi wybaczyć mą śmiałość i brak taktu jednakże, jeżeli Pani pozwoli, chciałabym zagrać na tym instrumencie gdyż... - słowa stanęły jej w gardle, gdy powoli zaczęła sobie uświadamiać w jakie bagno się wkopała - to dla mnie ważne. - Szybko skończyła, wypuszczając gwałtownie powietrze z płuc. Na szczęście spod ciemnego kaptura nikt nie widział jej zakłopotania. Maska pozostawała bez wyrazu ( a jakże ), a w sali panowała dojmująca cisza. Idiotka! - Od razu przyszło dziewczynie do głowy - jak zwykle zrobiłam z siebie idiotkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum LOWRD Strona Główna -> Karczma Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 28, 29, 30  Następny
Strona 9 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin